35 legendarnych filmów w dwie minuty?
Co można zrobić w ciągu dwóch minut? Wydawałoby się, że niewiele, ot, wypić kufel piwa, zjeść kanapkę, przejść dwieście metrów (przy założeniu że piechur porusza się 6km/h…), czy no właśnie, zapoznać się z historią światowego kina. Felix Meyer oraz Pascal Monaco zamieścili w serwisie internetowym Vimeo swoją animację będącą uproszczonym przekrojem przez najbardziej rozpoznawalne i znane tytuły. Jest tylko jeden mały problem: nie opatrzyli ich tytułami… Czy komuś z Was uda się rozpoznać wszystkie 35 filmów?
Read the rest of this entry
Stare Wygi – pomimo tego, że pomysł jest oklepany, to i tak warto obejrzeć…
Kolejny post z cyklu „Noc Kina Bez Endu”. Dzisiaj recenzja drugiego z trzech filmów, które miałem okazję obejrzeć w nocy – „Stare Wygi” w reżyserii Walta Becker’a. W pierwszych słowach nie sposób pominąć informacji, że jakby nie patrzeć na tę komedię, jest to produkt z działu „filmy familijne” i pod takim raczej kątem należy na niego patrzeć, a nie jak na jakąś wielką produkcję, która będzie zachwycała pod każdym względem. Pomimo scenariusza opartego na sprawdzonych motywach, które możemy zobaczyć w wielu innych filmach (ot, były mąż zostaje zmuszony do opieki nad dziećmi), to film nadrabia gwiazdorską obsadą (John Travolta, czy Robin Williams) i humorem, który nie jest co prawda najwyższych lotów, ale jest wystarczający, aby o godzinie pierwszej w nocy rozbawić do łez. Czy można chcieć czegoś więcej od tego typu filmu?
Read the rest of this entry
The Hurt Locker. W pułapce wojny – Noc Kina Bez Endu…
Są takie filmy w historii kina, które pomimo tego, że niekoniecznie są dziełami wybitnymi, zyskują uznanie wśród publiczności, jak i krytyków, którzy dodatkowo podkreślają je przyznawaniem nagród filmowych. Ot, chociażby taki „The Hurt Locker. W pułapce Wojny”, który to zdobył sześć statuetek. Rozdanie Oscarów miało miejsce dobre trzy miesiące temu, sam film debiutował też już jakiś czas temu, a ja miałem okazję zobaczyć go dopiero teraz. Dodam jednak, że miałem okazję zobaczyć go na wielkim ekranie w wersji… DVD (o tym jednak na końcu wspomnę). Nie jest to co prawda animacja, którym miałem zamiar poświęcić w szczególności dział bloga „film”, ale jako że nadarzyła się specjalna okazja, to i powstanie cykl kilku postów dotyczących Nocy Kina Bez Endu…
Read the rest of this entry
Produkcja, która jest kondensacją kilku Hollywoodzkich hitów… – Panic Attack (2009)
Film ten pojawiał się już co prawda na wszystkich portalach dotyczących nie tylko amatorskich produkcji, ale również tych dotyczących profesjonalnego kina, a także na stronach mających z założenia tylko rozrywkowy charakter, to i tak widzę potrzebę jego opisania, gdyż nawet jeżeli tą drogą dotrze on do choć jednej osoby, która go jeszcze nie widziała i o nim nie słyszała, to będzie ona miała okazję obcowania przez blisko 5 minut z kinem z górnej półki. Nie jest to produkcja w pełni profesjonalna, ale czego wymagać od filmu, którego budżet teoretycznie wynosił tylko 300$?
Read the rest of this entry