Need For Speed World – Betatesty
Posted by Zielkqmaj 18
Need For Speed World – tytuł wybitny, czy dno?
Jakoś tak się złożyło, iż dobre dwa miesiące temu wysłałem swoje zgłoszenie z wyrażeniem chęci wzięcia udziału w betatestach najnowszej produkcji ze stajni NFS. W sumie nawet nie liczyłem, że się załapię, ale… życie jest pełne niespodzianek i kilka dni temu na swojej skrzynce pocztowej znalazłem list zatytułowany „Welcome to our BETA – Download Now!”. A więc zapraszam tym samym do krótkiej recenzji tego, co możemy znaleźć w najnowszej produkcji Need For Speed World, która w wersji ogólnodostępnej ukaże się prawdopodobnie dopiero w sierpniu tego roku.
Najbardziej ubolewam nad faktem, iż dostęp do serwera EA miałem teoretycznie przez cały weekend, a list doszedł do mnie dopiero pod koniec ostatniego dnia tygodnia nie pozostawiając mi tym samym zbyt wielu czas na zapoznanie się z produkcją. Przechodząc jednak do tematu, a więc samej gry: do tej pory miałem nadzieję, iż będzie to odskocznia od ostatnich produkcji, które są jedynie żerowaniem na wyrobionej niegdyś marce NFS, a tym samym powrót do korzeni w całkiem nowym stylu – pierwszej w pełni internetowej grze obejmującej swoją tematyką wyścigi samochodowe (nie licząc oczywiście TDU, ale tam też był tryb single). Co jednak otrzymałem?
Kiepsko zrealizowany produkt, który już gdzieś widziałem, w jeszcze gorzej zrealizowanej formie. Jest to de facto kolejny odgrzewany kotlet, ba, dość stary kotlet, bo odwołujący się aż do NFS Most Wanted, i NFS Carbon. Rozumiem, że cięcie kosztów i te sprawy, aby wszystko zrobić jak najszybciej, ale wykorzystanie mapy z poprzednich części nie jest najlepszym pomysłem zwłaszcza, iż gra kierowana jest przede wszystkim do fanów serii, a tym samym, do osób, które doskonale znają wszystkie edycje gry NFS… Przemierzając miasto w trybie online nie mamy styczności z innymi graczami jak mogłoby się wydawać, a jedynie z niewielkim ruchem ulicznym obdarzonym sztuczną inteligencją. Jedynym plusem jest to, iż jest on niejako mądrzejszy niż w poprzednich częściach – komputer nie czeka na odblokowanie pasa ruchu, ale próbuje ominąć przeszkodę.
System zniszczeń jak to w starych NFS:U1, czy NFS:U2 – nikły…
NFS World to także odwołanie do pościgów policyjnych znanych z Most Wanted. Jeżeli nie można czegoś ulepszyć, to oczywiście można to popuść i tak też jest w tym przypadku – zero dynamiki pościgu znanego z protoplasty, a tym samym zero emocji z nim związanych. Co prawda nie jest tak łatwo zgubić kilka radiowozów, jednakże wystarczy jeździć po całej mapie (miasto w pełni otwarte, choć jego niektóre części były zablokowane – nie wiem czy to z tytułu bety, czy dopiero po zdobyciu kolejnych poziomów można je odwiedzić), a pościg nam niestraszny… W Most Wanted policja starała się wykonać manewry znane z wielu amerykańskich filmów mające na celu zatrzymanie naszego pojazdu za wszelką ceną, bez względu na zniszczenia radiowozów… – tutaj nic z tego, tępo jadą za nami i nic więcej…
Wracając jednak do tego co miało być najważniejsze w całej produkcji, a więc integracji i rywalizacji z innymi graczami – przez cały czas możemy prowadzić z nimi czat umiejscowiony na stałe w lewym dolnym rogu monitora, jednakże w momencie pisania nie możemy prowadzić samochodu… No cóż, coś za coś. Aby jednak ścigać się z innymi musimy dojechać do wyznaczonych punktów na mapie, w których umieszczone zostały konkretne wyścigi i dopiero wtedy (po dość długim wczytywaniu) przeniesieni zostaniemy do wyścigu (jest to pierwszy, RZECZYWISTY kontakt z ludźmi, a nie sztuczną inteligencją). O tym jednak zbyt wiele nie mogę napisać, gdyż 8megabitowe łącze okazało się zbyt słabe, aby pozwolić na komfortowe rywalizowanie… Jeżeli gra ma działać w trybie skokowym, iż jednego przeciwnika widzę za sobą, a sekundę później jest dwieście metrów przede mną to ja podziękuję… Jedynym plusem tego rozwiązania jest pozostawienie ruchu ulicznego (marny, bo marny, ale ważne, że jest) w momencie podjęcia wyścigu z innymi graczami – tego nie było w żadnej części NFS’a i jest to znaczny skok na przód! Choć jak zwykle coś poszło nie tak i dość częste są sytuacje, iż ów pojazdy należące do ruchu ulicznego w dziwnych okolicznościach znikają z ulic. Magia po prostu
Torowisko na drodze, niby nic nowego, we Wrocławiu tego pełno jest, ale tutaj wyjątkowo w specyficznej wersji – do skrzyżowania lecą szyny, jak i trakcja napowietrzna, a na skrzyżowaniu wszystko się urywa i znika…
Pozostaje mieć nadzieję, iż to tylko bolączka bety i w wersji finalnej zostanie wyeliminowana wraz z chociażby znikającymi teksturami (ot, ostatnie GTA IV się przypomina…
Co jeszcze nowego w NFS World można odnaleźć? Nie będę się rozpisywał o systemie zdobywania doświadczenia i rozwijania umiejętności typu refleks, etc., ale o systemie, który ma de facto wspomóc graczy we wszelkiego typu rywalizacji – w czasie wyścigów mamy do dyspozycji dodatkowe „power-up’y”, które dają nam dodatkowe możliwości, jak chociażby nitro, czy rodzaj niewidzialnej tarczy pozwalającej na taranowanie barykad policyjnych. Niby ciekawe, ale to już gdzieś wcześniej było.
Znajdź punkt, rozpocznij wyścig…
NFS World jest przykładem tego, jak rewelacyjny pomysł można popsuć i schrzanić. Miał to być wielki przełom, a już po kilkunastu minutach spędzonych przy becie mam dość gry – wolę ponownie zainstalować Most Wanted i mając niemalże to samo w lepszej oprawie audiowizualnej (w becie muzyki nie było…, a ona także buduje niesamowity klimat niektórych edycji NFS i to w większości dla niej uruchamiałem grę), jak i czerpać przyjemność z gry dostępnej od kilku lat, a nie z nowości, która bazuje tylko na wyrobionej marce, a nic ciekawego sobą nie prezentuje… ŻENADA i tyle – NFS upaść chyba bardziej już nie może. Ratuje się tylko tym, iż ma być darmowa… (choć 30zł na NFS:MW to i tak dobra inwestycja, którą polecam).

3 comments
Pingback by Podsumowanie – maj 2010 || Filip Zieliński on 01/06/2010 at 14:04
[...] nfs world jest przez internet – jak się nie mylę to pierwotny tytuł tej gry to „Need For Speed: World Online”, czyli jakby nie patrzeć „przez Internet”, ba, jeżeli spojrzymy na poprzednie tytuły to [...]
Komentarz by Koper on 28/08/2010 at 19:54
Taka koncepcja na ten komentarz – dobre i złe strony. Będzie prosto i czytelnie, prawda?
Na początek złe strony:
- mała ilość samochodów do wyboru
- gra darmowa jedynie do 10 poziomu doświadczenia (potem trzeba kupić Pakiet Startowy za około 50 złotych)
- tzw. power up’y – konkretnie nastawione na kasę – żeby je zdobyć możemy albo mozolnie jeździć w wyścigach, albo (oczywiście) zabulić i mieć wszystko bez wysiłku – czyt. kto ma kasę, ten ma level…
- praktycznie brak jest modeli uszkodzeń (są jakieś tam zadrapania, czy popękane szyby, ale co to jest… kpina)
- gra typowo arkadowa, żaden symulator, o którym wszyscy marzyli – prosta fizyka, nieskomplikowane prowadzenie
- gra potrafi się ciąć nawet przy szybkich łączach
- przeciwnicy skaczą (lagują), co bardzo przeszkadza podczas wyścigu (można łatwo wylądować na ścianie a nawet (sic!) na dachu)
- w trybie jazdy dowolnej po mieście na drodze nagle pojawiają się samochody, jeśli są to samochody policji i w nie wjedziemy, to czeka nas niezamierzony pościg…
- mało rodzajów wyścigów (widziałem tylko circuit oraz sprint… czy są inne? Nie wiem i nie chcę wiedzieć)
- problemy z uruchomieniem wyścigu jeśli wcześniej bawiliśmy się przez Hamachi w jakąś inną gierkę (polecam L4D i L4D2 – świetna zabawa)
- w trybie jazdy dowolnej (miasto, bez wyścigu – zwiedzanko) samochody innych graczy pojawiają się nagle i tak samo nagle znikają…
- w trybie jw. samochody innych graczy jeśli je już widzimy, poruszają się w sposób nienaturalny
- nudne, nieurozmaicone trasy wyścigów (w większości przypadków nie trzeba nawet używać hamulców, żeby je przejechać… na ścianie traci się mniej prędkości – tak btw…)
- marnie wymodelowany ruch uliczny (czyt. jeżdżące kwadraty…)
- w grze brak jest „wrażenia prędkości” – czy suniemy 160 mil na godzinę czy 10 mil na godzinę – wrażenie praktycznie to samo (nie pomagają nawet sztucznie wymodelowane strugi powietrza -.-’)
Dobre strony:
- mnogość dostępnych konfiguracji samochodu (głównie chodzi o lakiery, gdyż pojedynczych elementów nie możemy wybrać sami, są gotowe pakiety – tak czy inaczej… niech ta gra ma jakiegoś plusa)
- może gra przetrze trasę innemu producentowi, który wyciągnie wnioski z błędów NFSW i się bardziej postara
Jak mi się coś przypomni to dopiszę. Pozwolisz…
Komentarz by Zielkq on 28/08/2010 at 21:31
A oczywiście, że pozwolę.

- gra darmowa jedynie do 10 poziomu doświadczenia (potem trzeba kupić Pakiet Startowy za około 50 złotych)”
No cóż, w pierwotnych wersjach i informacjach udzielanych nam przez Elektroników wszystko miało być darmowe… Można się było tylko domyślić, iż w tym kraju nie ma nic za darmo i cytując piosenkę Strachów na Lachy ‘żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w…’
zabulić i mieć wszystko bez wysiłku – czyt. kto ma kasę, ten ma level…
Niestety na tej zasadzie zbudowane są wszystkie MMORPG (jeżeli tak NFS:W) można w ogóle nazwać. Albo ciężka harówka w zdobyciu i utrzymaniu wszystkiego, albo ‘zapłać pan i miej’
- problemy z uruchomieniem wyścigu jeśli wcześniej bawiliśmy się przez Hamachi w jakąś inną gierkę (polecam L4D i L4D2 – świetna zabawa)
Czy ja wiem, czy L4D/2 jest zabawą? Jednemu mordowania zombiaków nie można odmówić – odstresowuje strasznie
Tak przy okazji, jeżeli dysponuje ktoś niepotrzebną książką ‘Zombie Survival’, bądź ‘Wojna Zombie’ (obie autorstwa Max’a Brooks’a) to chętnie odkupię (za niewygórowaną kwotę)
- w trybie jazdy dowolnej (miasto, bez wyścigu – zwiedzanko) samochody innych graczy pojawiają się nagle i tak samo nagle znikają…
Pozostaje tylko kwestia tego, co my tam możemy zwiedzać? Jeżeli ktoś grał w poprzednie części, chociażby wspomnianego w powyższym poście NFS:MW, to czy tego chce czy nie, kojarzy blisko połowę mapy. Jeżeli dodatkowo grał w NFS:Carbon, to zna już prawie 90%…
Pozostaje mieć nadzieję, że jak to ująłeś w ostatnim punkcie, ‘przetrze trasę komuś innemu’…