Walka 600-lecia – kadr prezentujący bitwę pod Grunwaldem, fot. Platige Image

Rok 2010 szumnie można nazwać „rokiem rocznic”. Nic dziwnego, w końcu to właśnie teraz przypada 30-lecie podpisania Porozumień Sierpniowych, 65-lecie zakończenia II wojny światowej, 200-lecie urodzeń Chopina, etc. Także za kilkanaście dni „obchodzić” będziemy 600-lecie bitwy pod Grunwaldem. Właśnie z okazji 15 lipca, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego we współpracy ze studiem Platige Image przygotowało spoty na tę uroczystość. Dodajmy, że wciąż publikowane są nowe materiały, a do samych obchodów bitwy zostało jeszcze kilka dni…

Samej animacji nie można zarzucić zbyt wiele – Platige Image jak zwykle wykazało się perfekcją w wykonaniu nie tylko wizualnym, ale również w ścieżce audio, która doskonale oddaje zmieniające się emocje i nastój całego spotu, który w oczywisty sposób nawiązuje do kinowych produkcji w stylu „Władcy Pierścieni”, czy chociażby „300”. Zabrakło mi tylko jednej rzeczy – dwóch nagich mieczy, które bez wątpienia są symbolem bitwy pod Grunwaldem…

Każdy spot jest piękny na swój sposób i trudno mi jednoznacznie określić, który z nich jest najlepszy. Cieszę się, że Ministerstwo Kultury nie poprzestało jedynie na jednym zwiastunie, ale przygotowało całą kampanię promującą bitwę. Szkoda jedynie, że do tej pory nie miałem okazji zobaczyć żadnego z poniższych filmów w TV… (no cóż, albo to wcale nie leci w telewizji, albo oglądam jej zbyt mało ;) - ale od czego jest w końcu Internet?)

Walka, która zmieni oblicze Europy…

Przygotowania do bitwy:

Jeden spot w trzech wersjach różniących się długością:

(25 sekund)

(60 sekund)

(90 sekund)

I kolejny, prawdopodobnie jeden z pierwszych projektów (patrząc po białych tłach pod logami Ministerstwa Kultury i Narodowego Centrum Kultury na końcu animacji):

Dziwi także fakt, że filmy nie zostały opublikowane w Internecie w wersji HD. Czyżby ktoś z ministerstwa przegapił szybki rozwój technologii i ciągle myślał, że do ich odtwarzania potrzebny jest „komputer z kosmosu”? Jak już się za coś brać, to warto byłoby doprowadzić do końca – rozdzielczość, niby nic ważnego, ale nawet taki mały szczegół i mankament może popsuć całokształt odbioru animacji…