Animowana Historia Polski - kadr prezentujący Rozbiory, fot. Platige Image

Tyle się codziennie w mediach słyszy, iż nasz piękny kraj trzeba promować na świecie, ażeby zagraniczni turyści chętnie do nas przyjeżdżali i zostawiali w naszych restauracjach/pubach/hotelach, czy na płatnych odcinkach pseudoautostrad swoje dolary/euro/yeny… I w jaki sposób to robimy? Chociażby pokazując ośmiominutową animację ze studia Platige Image, która przedstawia tysiąc lat historii Polski. Wszystko fajnie, ale jaki jest tego sens i dlaczego ja, będąc POLAKIEM, nie mogę tego filmu zobaczyć?!


Zacznijmy od pierwszej kwestii, którą ów animacja prezentowana na EXPO2010 w Chinach miał poruszać – miał za zadanie uświadomić Chińczykom (bo tych najwięcej na całej wystawie z racji jej miejsca) jak wyglądała historia naszego kraju za pomocą łatwo zapamiętywanych obrazów przedstawionych w zwięzłej i chwytliwej animacji. OK., ale czy ktoś się zastanowił nad tym, czy przeciętny Chińczyk mający tylko 8-minut na jej zobaczenie, coś zapamięta? (nie mówię już o zrozumieniu sensu i przesłania – dla nas trzy osoby rozrywające mapę z Polską są jednoznacznym skojarzeniem z rozbiorami i utratą niepodległości. Ale dla przeciętnego Chińczyka coś to będzie znaczyć? Czy w chińskich szkołach uczą dzieci o tym, iż polska w 1795 roku utraciła swoją niepodległość na skutek działań państw ościennych? Wątpliwe założenia…) Film pozostanie w pamięci wielu tylko jako ładna animacja, dobra na te osiem minut spędzonych w polskim pawilonie i nic więcej. Przecież żaden Chińczyk nie będzie analizował tego filmu scena po scenie, aby zrozumieć całe tysiąc lat historii jakiegoś tam małego, europejskiego kraju…

Sprawa kolejna to fakt, iż do obiegu publicznego trafił tylko 34 sekundowy trailer zapowiadający film, a nie jego pełna wersja. Każdy, kto był na EXPO mógł go obejrzeć, a ja, jako POLAK, który miałby możliwość skonfrontowania faktów przedstawionych na filmie z rzeczywistością nie mam do niego dostępu. Po co Polakom pokazywać coś, co może pomóc zrozumieć im własną historię? W szkole przecież można uczyć dzieci na pamięć z podręcznika przepisując go do zeszytu, a nie wykorzystać chociażby ów osiem minut animacji na „umilenie” lekcji i jakąś interakcję… Co prawda pojawiają się głosy, iż animacja trafi do Internetu w całości, jednak data jest bliżej nieokreślona. No nic, widocznie ktoś na górze uznał, iż film opowiadający historię Polaków, może poczekać na ich opinię. W końcu czekali 123 lata na odzyskanie niepodległości, to na animację nie poczekają?