Blog oficjalnie otworzony (grafika z Internetu)

Tytułem wstępu kilka słów wyjaśniających po co, na co, dlaczego, w jakim celu, komu i w ogóle co? Strona ta, a raczej blog, bo taką formę przybrała, nie będzie o żadnych bzdurach dotyczących życia i problemów z nim związanych. Od tego były blogi zakładane w wieku późnej podstawówki/gimnazjum, na których i tak zbyt wiele nie pisałem z prostego powodu – po co pisać o swoim życiu? Po co ktoś to ma czytać? Po co ktoś to ma wiedzieć? Moje problemy i przeżycia są moimi sprawami osobistymi i tego typu tematów pisanych w stylu ‘czhe$ć, byŁ3m dzi$ w sqLc3 i jest z@jebi$cie’ nie będzie. To nie jest miejsce na tego typu ‘coś’, bo inaczej tego nie nazwę…

Dlaczego założyłem tego bloga?

  1. bo domena była wolna… Przeglądając domeny wygasające znalazłem jedną brzmiącą podobnie do mojego nazwiska. Nie było jednak to to samo i finalnie ją odpuściłem, zwłaszcza, iż kilka osób już się o nią ‘biło’. Co prawda jak mówi stare polskie przysłowie ‘gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta’, jednak tutaj skończyłoby się pewnie na jakiejś astronomicznej kwocie, której ów domena nie była warta… Zainteresowałem się jednak tematem i rozpoczęły się poszukiwania domeny, którą kiedyś będzie można wykorzystać chociażby jako swoją wizytówkę w Internecie. Tak też stałem po dwóch dniach stałem się właścicielem domeny zielinsky.eu
  2. bo domena była wolna… Można by było w tym miejscu napisać tylko kilka znaków: jw., jednak ja użyję ich większej ilości. Nigdy nie wiadomo, czy za dwa, czy trzy lata nie zaistnieje potrzeba pokazania czegoś w Internecie, a wiadomo, iż wraz z upływem czasu coraz ciężej zakupić dobrą, słownikową domenę (no, chyba że z drugiej ręki, ale to temat na inny post), a końcówki w stylu .ru, .hu, czy pochodne w przypadku obywatela Polski/Europy jakoś nie bardzo mi pasowały… Także zostaje zielinsky.eu
  3. post yagbu… Przeglądając zasoby Internetu, po komentarzach i linkach w nich umieszczonych trafiłem na blog Yagbu, a dokładniej na post „początkujący blogerzy, gdzie jesteście?”. Co prawda początkujący nie jestem, kilka blogów w życiu było, kilka ciągle istnieje (choć ja je postrzegam w kategorii strona o danej tematyce, a nie blog), to jakoś ów post zainspirował mnie, aby na nowej domenie postawić bloga, na którym będzie można od czasu do czasu coś napisać. Co napisać? Tego jeszcze konkretnie nie wiem, będą to tematy, które albo mi przydadzą się w przyszłości (internetowa przechowalnia pomysłów/rozwiązań problemów/etc.), bądź przydadzą się w jakiś sposób innym, bo to w końcu pisze się dla ludzi, a nie dla siebie. Taka ogólnotematyka…
  4. potrzeba strony postawionej na wordpress’ie, która będzie robić za królika doświadczalnego… Co chwilę przeprowadza się jakieś testy dotyczące SEO/SEM i niekiedy porządnych stron brakuje, aby można było je uznać za choć w odrobinie wiarygodne i dające możliwość wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Tak też mam zamiar wykorzystać tego bloga – inna optymalizacja i inna metoda linkowania. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy… Na chwilę obecną obrałem cel 10 odwiedzin na blogu dziennie do końca miesiąca maja. Czy uda się to osiągnąć? Nie powinno być raczej problemów, gdyż nie jest to jakaś wielka liczba, ale zważywszy na fakt, iż strona dopiero powstała i jest szerzej nieznana, jak również biorąc pod uwagę niewielką ilość treści, nie ma co się od razu nastawiać na tysiące wyświetleń ‘per day’. Małymi krokami do przodu, obierając coraz to wyższe i ambitniejsze progi…

Miało być kilka słów tytułem wstępu, a tutaj wyszedł porządny objętościowo (bo nie merytorycznie – nie porusza żadnego konkretnego tematu) artykuł. Pozostaje mieć nadzieję, iż kolejne będą już ciekawsze i przydatne dla każdego.