Znakomity humor w formie trailera filmu
Czasami zdarzają się takie produkcje filmowe, które nigdy nie mają prawa ukazać się na rynku… Niestety w większości przypadków nam, jako ich potencjalnym odbiorcom pozostaje tylko i wyłącznie żałować z tego powodu, że cała praca kończy się tylko na trailerze. Nie mam na myśli tutaj żadnych profesjonalnych produkcji, ale zwiastuny, które od początku do końca są przewidziane i stworzone tylko w jednym celu – ośmieszeniu otaczającego nas świata i pokazaniu przy tym tego, co w większości przypadku nie jest dostrzegalne. Tak też sytuacja wygląda z trailerem filmu „Java 4-ever” obok którego nie można przejść obojętnie.
Read the rest of this entry
Filed under:
Film, Komputery
Stare Wygi – pomimo tego, że pomysł jest oklepany, to i tak warto obejrzeć…
Kolejny post z cyklu „Noc Kina Bez Endu”. Dzisiaj recenzja drugiego z trzech filmów, które miałem okazję obejrzeć w nocy – „Stare Wygi” w reżyserii Walta Becker’a. W pierwszych słowach nie sposób pominąć informacji, że jakby nie patrzeć na tę komedię, jest to produkt z działu „filmy familijne” i pod takim raczej kątem należy na niego patrzeć, a nie jak na jakąś wielką produkcję, która będzie zachwycała pod każdym względem. Pomimo scenariusza opartego na sprawdzonych motywach, które możemy zobaczyć w wielu innych filmach (ot, były mąż zostaje zmuszony do opieki nad dziećmi), to film nadrabia gwiazdorską obsadą (John Travolta, czy Robin Williams) i humorem, który nie jest co prawda najwyższych lotów, ale jest wystarczający, aby o godzinie pierwszej w nocy rozbawić do łez. Czy można chcieć czegoś więcej od tego typu filmu?
Read the rest of this entry
The Hurt Locker. W pułapce wojny – Noc Kina Bez Endu…
Są takie filmy w historii kina, które pomimo tego, że niekoniecznie są dziełami wybitnymi, zyskują uznanie wśród publiczności, jak i krytyków, którzy dodatkowo podkreślają je przyznawaniem nagród filmowych. Ot, chociażby taki „The Hurt Locker. W pułapce Wojny”, który to zdobył sześć statuetek. Rozdanie Oscarów miało miejsce dobre trzy miesiące temu, sam film debiutował też już jakiś czas temu, a ja miałem okazję zobaczyć go dopiero teraz. Dodam jednak, że miałem okazję zobaczyć go na wielkim ekranie w wersji… DVD (o tym jednak na końcu wspomnę). Nie jest to co prawda animacja, którym miałem zamiar poświęcić w szczególności dział bloga „film”, ale jako że nadarzyła się specjalna okazja, to i powstanie cykl kilku postów dotyczących Nocy Kina Bez Endu…
Read the rest of this entry
„Znam ją, czy nie? Nieważne… I tak dodam do znajomych!”, czyli o wirusach i psychologii słów kilka.
Niemal od początku istnienia człowieka istniało także dobro i zło (ot, chociażby Biblia i zerwanie jabłka przez Ewę). Tak też ma się sytuacja z wirusami komputerowymi, których rozwój zdeterminowany jest przez technologię. Wraz z rozwojem techniki i czasem, kiedy to niemal wszystkie komputery są podłączone do globalnej wioski, wszelkiego rodzaju wirusy komputerowe mają ułatwione zadanie – dużo prościej jest przecież zainfekować komputer w sieci, niż rozpowszechniać złośliwy kod na dyskietkach… Że niby antywirus wystarczy? Bzdura, ciągle najsłabszym ogniwem pozostaje człowiek i właśnie to starają się wykorzystać osoby zajmujące się tego typu aplikacjami. Za przykład niech służą popularne portale społecznościowe.
Read the rest of this entry
Born On This Day 2.0 PL, czyli Urodzeni w dniu dzisiejszym…
Pamiętam, że zawsze przed wiadomościami w TVP, o godzinie chyba 6:25 leciał (może nadal leci?) pięciominutowy program, w którym prezentowane były wydarzenia mające miejsce danego dnia kilkadziesiąt, czy kilkaset lat wcześniej. Z punktu widzenia młodego człowieka była to świetna nauka poprzez zabawę. Ale przejdźmy do rzeczy, oddaję do użytku publicznego polską wersją wtyczki „Born On His Day”, czyli wtyczkę wyświetlającą imiona i nazwiska sławnych ludzi urodzonych w przeszłości konkretnego dnia. Na co to jednak komu i jaki był sens tłumaczyć teoretycznie niepraktyczny dodatek do WordPress’a?
Read the rest of this entry
Po dwóch latach od światowej premiery mamy okazję zobaczyć ten film w… kinach…
Animacja jest w kinach już kilka dni, ale ani fotosy, ani trailer jakoś mnie nie porwały i nie czuję nieodpartego przymusu oglądnięcia tego filmu w najbliższym czasie. Dlaczego więc powstał ten post? Z racji komentarza jednego z internautów odwiedzających tę stronę postanowiłem przyjrzeć się jeszcze raz informacjom dostępnym o tej animacji w Internecie. I tu pojawiła się dość ciekawa sytuacja: dlaczego znowu Polak musi czekać na film? Dlaczego dopiero po dwóch latach ktoś zdecydował, że warto go pokazać w polskim kinie? Dlaczego cały świat może oglądać już tą tę animację na DVD, a my mamy ją dopiero w kinach?!
Read the rest of this entry
Czas rozliczeń, wyliczeń, etc. (maj 2010)
Kolejny miesiąc się właśnie zakończył i wypada z tego tytułu napisać jakieś podsumowanie. Nie będę tutaj jednak przedstawiał żadnych statystyk bloga, żadnej ilości odwiedzin, czy ilości napisanych postów, gdyż nie ma to najmniejszego sensu – są sposoby (mniej lub bardziej dokładne), a i nie każdemu taka wiedza jest do szczęścia potrzebna. Co więc będzie w tym podsumowaniu? Lista dość specyficznych fraz, z których internauci trafili na tę stronę… Zapraszam.
Read the rest of this entry